Grudziądz

Grudziądz

Grudziądz Portal miejski

Grudziądz

Grudziądzka Wiosna Teatralna „Biała bluzka”

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Data od 2020-03-28 do 2020-03-28

Godzina 19:00

Miejsce Teatr

Kategoria Spektakle

Organizator CK Teatr

28 marca    Teatr

Grudziądzka Wiosna Teatralna

„Biała bluzka”

- spektakl muzyczny, ilustrowany materiałami filmowymi

wg opowiadania Agnieszki Osieckiej

godz. 19.00  bilety 100zł, 90zł.

Karnety 290 zł - sprzedaż od 17 lutego.
Sprzedaż biletów od 2 marca.

W roli Elżbiety: Krystyna Janda


Adaptacja i reżyseria:
Magda Umer

Opracowanie i kierownictwo muzyczne: Janusz Bogacki

Producent wykonawczy: Alicja Przerazińska

 Zespół w składzie:

Janusz Bogacki: fortepian

Tomasz Bogacki: gitara

Paweł Pańta: kontrabas

Bogdan Kulik: perkusja

 Światło: Piotr Pawlik

Koncepcja scenograficzna: Magda Umer

Realizacja scenografii: Małgorzata Domańska

Montaż materiałów filmowych: Zofia Halwic

Realizacja dźwięku: Mirosław Bestecki

Realizacja światła: Paweł Szymczyk

Realizacja wideo: Piotr Buźniak


Czas trwania: 100 minut, bez przerwy

Data premiery: 4 czerwca 2010

Wg opowiadania Agnieszki Osieckiej

             „Biała bluzka” oparta na opowiadaniu Agnieszki Osieckiej to opowieść o miłości niemożliwej, bo miłości do opozycjonisty. Historia kobiety, która nie potrafi poradzić sobie ze sobą i z Polską lat stanu wojennego. Tytułowa biała bluzka była marzeniem i znakiem przystosowania do życia w kraju zakazów i nakazów, cenzury, opozycji, kartek na mięso, zaświadczeń z miejsca pracy, dowodów, stempelków, godziny policyjnej i więźniów politycznych. Kraju braku wolności, w którym ułańska fantazja podlewana alkoholem, miłość, przyjaźń i poczucie humoru pozwalały czuć smak życia. Z czasem spektakl stał się „kultowy”, był grany w całej Polsce. Przeglądała się w nim dorastająca młodzież, która uznała, że bohaterka Osieckiej mówi, myśli i czuje jak oni.

Powrót do tamtej opowieści oznacza przedstawienie datowane znów w tamtych czasach. Ale bohaterka – dziś dojrzała kobieta po przejściach – i interpretuje, i myśli odmiennie. To samo, ale w innym zabarwieniu, inaczej akcentując problemy. Spektakl opowiada także nowym pokoleniom, w sposób specyficzny dla Osieckiej, klimat i koloryt czasu minionego. W spektaklu emocje opowiadane są także przy pomocy dziesięciu najważniejszych piosenek Agnieszki Osieckiej. To spektakl muzyczny ilustrowany materiałami filmowymi.

Dziękujemy Panu Maciejowi Łysakowskiemu za udostępnienie materiałów archiwalnych.

Współproducentem spektaklu jest gdański festiwal SOLIDARITY OF ARTS.

Spektakl powstał dzięki dotacji Funduszu Popierania Twórczości Przy Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS.

"Biała Bluzka" w Och-teatrze
Kamila Małocha, http://warszawa.naszemiasto.pl

Genialny monodram Krystyny Jandy. Spektakl jest zapisem nietypowej korespondencji Elżbiety i Krystyny. Elżbieta pojawia się na środku sceny, cała w czerni. Siedzi na kręconym krześle. Zadaje wiele pytań – o życie, sens, miłość. Toczy walkę sama ze sobą. Jakie refleksje wyłaniają się z jej rozważań?
Kim jest główna bohaterka? To kobieta głęboko nieszczęśliwa, która szuka własnego miejsca na świecie, ale żyje w systemie, który tłamsi indywidualność, narzuca wzory zachowań. Swoje rozgoryczenie tłumi alkoholem. Wiemy, że bohaterka nie miała łatwego życia – matka oddała ją do domu dziecka, w miłości też nie ma szczęścia. Nie odnajduje się w rzeczywistości w której żyje, nie chce zostać zaszufladkowana, zlać się ze społeczeństwem bez wyrazu. Nie rozumie, dlaczego musi się tłumaczyć, po co jej stemple i zaświadczenia.

Inaczej jest w przypadku Krystyny. To „drugie ja” Elżbiety. Poukładana, zorganizowana i podporządkowana zasadom. To ona zostawia Elżbiecie notatki. Właściwie jest to lista rzeczy do zrobienia. Elżbieta śmieje się z postawy Krystyny, mówi, że jest stempelkiem, jednym z wielu. Czasem nawet próbuje realizować zalecenia z listy, ale za każdym razem ponosi porażkę.

Elżbieta cały czas powtarza, że jutro włoży białą bluzkę i zacznie żyć jak inni ludzie. Wie, że musi wziąć się w garść, ale jak mówi „ja nie mam garści”. Dlaczego tak boi się tytułowej białej bluzki? Biała bluzka to znak przystosowania, zgoda na kartki na mięso, godzinę policyjną. Symbol kraju ludzi bez nadziei i bez wolności, gdzie jedyną odskocznią jest alkohol, ucieczka w świat emocji. „Taki czas na marnych ludzi" jak śpiewa aktorka doskonale oddaje rozgoryczenie autorki.

Współczesny spektakl, pochwała nonkonformizmu, próba odpowiedzi na pytanie, czym tak naprawdę jest wolność. Całość opowiedziana z przymrużeniem oka, publiczność doskonale się bawiła. Jednym słowem – aktorstwo na najwyższym poziomie, doskonała oprawa muzyczna i teksty Agnieszki Osieckiej, a przede wszystkim ważny, aktualny przekaz.

Wciągający spektakl na podstawie Osieckiej (Janda jest niesamowita). Stworzona przez Agnieszkę Osiecką bohaterka „Białej bluzki” jest zwyczajną młodą kobietą z epilogu PRL, bardziej widzem niż uczestnikiem zdarzeń. Kocha się wprawdzie w opozycjoniście, ale na co dzień zajmują ją najbardziej prozaiczne sprawy. Kartki, stempelki, zaświadczenia i desperackie próby zakotwiczenia się w chwiejnej rzeczywistości. Chciałaby się wziąć w garść, ale, jak sama przyzna, nie ma garści. Byłaby może w stanie dostosować się – ale do czego i do kogo? Prowadzi swe małe gry z rzeczywistością zdegradowaną, które w najlepszym wypadku kończą się remisem, choć częściej porażką. Czasem postępuje nieracjonalnie i nierozsądnie, ale jak można zachowywać się normalnie w nienormalnych czasach?

 „Biała bluzka” w wykonaniu Krystyny Jandy miała premierę w 1987r. I odniosła niebywały sukces. Aktorka, decydując się na ponowne założenie białej bluzki, doskonale zdawała sobie sprawę, iż przyjdzie jej zmierzyć się z własną legendą. Mogła polec, ale wygrała, z pomocą reżyserującej przedstawienie (podobnie jak poprzednio) Magdy Umer.

Najkrótsza recenzja ze spektaklu w stołecznym Och-Teatrze mogłaby brzmieć: Janda jest niesamowita! Prawie dwie godziny sama na scenie i jeszcze na ekranach w wielkich zbliżeniach, żebyśmy lepiej widzieli, ile daje z siebie w każdym epizodzie. Kiedy zaś w finale, już po pierwszych oklaskach, staje przed orkiestrą i śpiewa „Historio, historio, ty żarłoczny micie, co dla ciebie znaczy jedno ludzkie życie?!”, nie mamy wątpliwości, że to nie żadna powtórka z rozrywki czy przeżyjmy to jeszcze raz, ale wciągający, współczesny spektakl.

Źródło: Polityka 25.2010 (2761) z dnia 19.06.2010; Kultura; s. 47


Newsletter

Bądź na bieżąco z Grudziądzem i zapisz się do Newslettera

Newsletter

witryny stosujemy pliki cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

Zamknij